Pieskie życie - nauka przywoływania

Nauka przywoływania

No i stało się. Postanowili mnie czegoś nauczyć (tak to nazywają). Chodzą ze mną na spacer, co uwielbiam. Mnóstwo nowych zapachów, aż mnie w nosie kręci. Chodzimy sobie po lesie, więc spotykam nowych kumpli, co Państwu się chyba nie podoba bo ciągle mnie wtedy przywołują do siebie. Mam nie ganiać za zającami, a przecież one i tak są szybsze – nic im nie zrobię, a tym bardziej one mi nic nie zrobią. Gorzej z dzikami 🙂 Państwo byli przerażeni, ale dzik też okazał się szybszy. Dobrze, że uciekał bo super się za nim biegło.

Państwo chcą, żebym wracał do nich na określony sygnał. Na początku udawałem, że nie wiem o co chodzi ale znaleźli gwizdek, którego podobno oni nie słyszą, a ja tak. I rzeczywiście słyszę! Z przyjemnością do nich wracałem, bo czekała na mnie nagroda. Ale potem zrozumiałem, że przecież mogę do nich pobiec, a za chwilę znowu dać dyla w las 🙂 Bo w końcu chodzi o to, żebym się wybiegał. Tylko czasami zające są ciekawsze, niż wracanie do Państwa 🙂

Granat 🙂